sobota, 31 marca 2012
Wirusy przybyły :/

Całodzienne kichanie Darki właśnie zakończyło się temperaturą .Póki co nic więcej nie widać .Nurofen podany i czekamy to znaczy ja czekam bo Darka śpi, niespokojnie jednak. Czy ja pisałam już ,że nie cierpię wiosny ;( ?

 

 

edit: Nie mogę dodać komentarza pod wpisem na swoim własnym blogu .?????.Muszę  to ogarnąć. Za brak odpowiedzi przepraszam

23:56, o-a-nitka82 , zdrowie
Link Komentarze (3) »
piątek, 30 marca 2012
Cheese Biskits'owy łańcuszek ;)

Wszystko zaczęło się od Tego przepisu ,który następnie zainspirował Rodzinkę Precli na tyle ,że stworzyli swoją własną wersję smakową : Kulinarne Frustracje....

Co tu dużo pisać narobili mi smaka na tyle , że i ja zabrałam się za pieczenie bułeczek serowych.Postanowiłam też przepis nieco bardziej jeszcze zmodyfikować dodając do ciasta dobrze zrumienioną na maśle cebulkę. Odlot!!! Ostrzegam- jedna porcja to za mało!!!!!

A to kanapki zrobione z tych bułeczek.Masło , pomidor ,odrobina szczypiorku i nic więcej nie trzeba .Ojciec i pani Anetka ,która akurat przyjechała do Darki na ćwiczenia, się nimi zajadali.

A może ,ktoś wpadnie na pomysł jak jeszcze można ulepszyć serowe ciasteczka? Chętnie podpatrzę ;)

piątek, 23 marca 2012
W starciu z biurokratą

Od rana czułam ,że dziś nie pójdzie mi tak łatwo ,bo zazwyczaj łatwo nie jest kiedy przyjdzie coś załatwić w PCPR-ze.Choć wydaje się człowiekowi ,że jest dobrze przygotowany to i tak zawsze na miejscu okazuje się ,że jednak trzeba dowieść jakieś zaświadczenie , przyjechać złożyć dodatkowy podpisik w miejscu w którym być powinien a jednak został przeoczony itd..

Ok, to norma ,zdążyłam przez tyle lat przywyknąć i niestety moje przeczucie nie zawiodło i tym razem. ale może od początku.

Odkąd zakupiliśmy Darce laptopa zauważyliśmy , że bardzo fajnie reaguje na bajki , muzykę i obrazy ,które jej na nim pokazujemy. Oglądając bajkę na przykład jest całkowicie pochłonięta a kiedy bajka się skończy woła nas ( po swojemu) żeby ponownie ją włączyć. Bajka jest uspokajaczem przy rehabilitacji bo potrafi się zagapić i nie zwracać uwagi na ćwiczące się w tym czasie stópki ,bajka jest lekiem na nudę i zły nastrój.Dlatego też ,razem  z panią Beatką (logopedą) postanowiłyśmy spróbować zrobić krok na przód i zmobilizować Darkę do samodzielnej pracy ,pokonując jednocześnie jej ograniczenia fizyczne(przykurcze w w rączkach) ,które uniemożliwiają jej ,choćby i chciała, posługiwanie się zwykłą myszką. Ale do tego potrzebne jest odpowiednie  oprzyrządowanie ,nie tanie oprzyrządowanie plus programy komputerowe aktywizujące do tejże pracy. Dofinansowanie do tego można uzyskać właśnie w Pcpr-ze i stąd też tam nasza dzisiejsza wizyta.To pierwsza wizyta w tym PCR-ze(wcześniej wszystko załatwialiśmy w Zamościu) więc myślę ,ze ten fakt też miał wpływ na moje zdziwienie. Przyzwyczaiłam się do pań uczynnych ,chętnych do pomocy i nie sądziłam ,że przy składaniu zwykłego wniosku można czuć się jak na przesłuchaniu.No fakt może przyszłyśmy nie w porę bo załatwianie interesantów jakieś czterdzieści minut przed końcem pracy bywa niemile widziane ,co dało się nam odczuć.Kiedy weszłyśmy do pokoju i przedstawiłyśmy cel naszego przybycia ,na dwie panie siedzące przy biurku padł blady strach: no bo zazwyczaj to kolega się tym zajmuje....,ale go nie ma chwilowo....,no jak już musimy to przyjmiemy.....,ale ja nie wiem czy zasiłki się wlicza do dochodu.....,jednak może zadzwonię do kolegi...., a jaki do niego numer.....? Na nasze szczęście przyszedł kolega,który w zasadzie już mial wychodzić ale musiał zostać.No i zaczęły się schody:

Po pierwsze  to brak na orzeczeniu o niepełnosprawności kodu mówiącego o dysfunkcji narządu mowy lub wzroku.Lekarz orzecznik MPD potraktował zbyt ogólnikowo nie wdając się w szczegóły .Do dziś nie wiedzieliśmy ,że to jest istotne , cóż lekcja na przyszłość zaliczona.

Kolejnym problemem ,który może dyskwalifikować nas w otrzymaniu dofinansowania jest niemożność samodzielnego włączenia i wyłączenia komputera.Panu ewidentnie coś tu śmierdziało a ja w swych tłumaczeniach poczułam się jak zwykła naciągaczka.

No bo pan w zasadzie to miał bardzo proste( ograniczone wręcz) rozumienie komunikacji.

Usilnie próbował przekonać nas( nie znając dziecka) do zakupienia jednak Go Talka a nie Switcha gdyż komunikacja następuje tylko wtedy kiedy dziecko , któremu, załóżmy , chce się pić a nie może powiedzieć wskaże rączką odpowiedni obrazek.Bo kiedy dziecko widząc na ekranie jakiś obrazek chce aby on się poruszył,znikł,pojawił się , przyciska w tym celu specjalny przycisk wyrażając jednocześnie swoje zainteresowanie,obserwację,chęć i możliwość realizacji swojej woli to to już nie jest próba nawiązania komunikacji z otoczeniem.

Wygląda to tak ,że aby otrzymać dofinansowanie do programów wspomagających komunikację dziecko musi umieć się komunikować a te dzieci ,które nie umieją muszą najpierw się nauczyć.Tylko na czym????Uf dobrze ,że była za mną pani Beatka i wyłuszczyła panu mniej więcej jak widzi pracę z Darką na tych programach.Jeszcze musi to wszystko szczegółowo spisać i taką opinię dostarczyć do pana.

Na koniec pożegnał nas pan bardzo optymistycznym akcentem ,że z pewnością nie dofinansują nam pełnych 80% ,jeśli w ogóle dofinansują , że nasza fundacja pewnie nie zechce zrefundować pozostałych 20% bo zazwyczaj nie chce no i że muszę kombinować teraz w najlepszym wypadku ok 500 zł bo muszę najpierw sama zapłacić ,żeby później móc ewentualnie poprosić o zwrot fundację.

Ja wiem ,że to pana praca ,wymogi i tak dalej ale wystarczy odrobinę zrzucić maskę sztywnego biurokraty,wykazać odrobinę dobrej woli a nasz świat stałby się prostszy.

 

 

 

23:04, o-a-nitka82 , Zajęcia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 marca 2012
Zrozumieć moje dziecko...

czasem nie sposób. W piątek na pobraniach krwi - wyluzowana,rozsyłająca uśmiechy na lewo i prawo , na pomiarach natomiast awantura na sto fajerek.

Wyniki badań mówią ,że dziecko zdrowe .Jeszcze tylko czekamy na oznaczenie poziomu wit D (za niska ostatnio była) ale słońce u nas już tak ładnie świeci ,że  wkrótce uzupełnimy braki w  sposób naturalny.

 

 

Ps.I u nas już wiosna;))

środa, 14 marca 2012
A jutro....

podejście nr .....4.Standardowo jestem przerażona. Ech ,"Nie miała baba kłopotu..." to się na prawko zapisała.

 

 

EDIT: No niestety , nie tym razem :( Ale plac przejechałam z czego dumna jestem niesłychanie dlatego za kciuki bardzo dziękuję.

A jutro.....kierunek Międzylesie i wizyta na żywieniu.Cały dzień w samochodzie , brrrr  :/

poniedziałek, 05 marca 2012
Dobrenocki ?

Darka póki co smacznie śpi wymęczona dzisiaj przez panią Anetkę.Jeszcze tylko kilka stron "Nawałnicy Mieczy" ( najlepsza metoda na ciekawe sny) i również udam się w "objęcia Morfeusza".

Za oknem znów wieje , cóż bardzo prawdopodobne ,że dzisiejsza noc  będzie za krótka.

Kolorowych snów!

23:55, o-a-nitka82
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 lutego 2012
Co dziś na obiad?

U nas cisza i spokój.Dzień za dniem jest prawie identyczny więc nie bardzo jest o czym pisać.

Postanowiłam więc rozpocząć na blogu nowy cykl dotyczący pomysłów kulinarnych dla dzieci żywionych przez gastrostomię lub sondę. Często zdarza się tak ,że ludzie ,jak to ja ich nazywam , z "zewnątrz" dowiedziawszy się , że Darka karmiona jest za pomocą wąskiej rurki wyobrażają sobie , iż ustalając jej menu, wielkiego pola do popisu nie mam. I ten mit właśnie chciałabym obalić oraz pokazać ,że dieta "Pegowców " wcale nie musi być monotonna .Wystarczy posiadać dobry blender(nasz czterolatek Braun zdradza już pierwsze oznaki starzenia ale myślę ,że jeszcze trochę nam posłuży),często przydaje się też sitko no i odrobina fantazji  bo tak naprawdę jedynym ograniczeniem są przeciwwskazania medyczne , chodzi mi tu o alergie pokarmowe lub inne przypadłości uniemożliwiające spożywanie naturalnych produktów.

I tak oto dzisiejszy obiad Darki , różnił się niewiele od naszego.Zamiast ciężkostrawnego mielońca dostała pulpeta z kaszą gryczaną polaną sosem pieczeniowym oraz gotowane warzywa również okraszone masłem i zrumienioną bułką tartą.To wszystko podlane zostało odrobiną przegotowanej wody ,dokładnie potraktowane blenderem i wyszła mi pyszna ;) i sycąca zupa krem ;)

Smacznego!!!

 

Tagi: zupa krem
22:28, o-a-nitka82 , Coś na ząb
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 27 lutego 2012
"Myślę sobie ,że ta zima musi kiedyś minąć..."

Jeśli ktoś , tak jak ja naiwnie wierzył ,że to kilkudniowe ocieplenie miało zwiastować nadciągającą wiosnę to dostał dzisiaj pogodowego pstryczka w nos . Bo to tylko wymiana dekoracji była....

czwartek, 23 lutego 2012
urodziny ,fotki

Pogoda u nas od rana "pod psem " ,na zmianę leje i wieje.Niestety Darii samopoczucie takie samo ponieważ często jest ono uzależnione od pogody.Nie przeszkodziło nam to jednak w wybraniu się na urodzinową imprezę organizowaną w przedszkolu.Zabawa była przednia.Dzieci dużo , panie przemiłe a Darka była raz całowana raz głaskana tak ,że nie wiedziała na kogo się patrzeć.Po uroczystości był jeszcze czas żeby odpocząć od wrażeń na sali doświadczenia świata.

A na prezent ,jak na małą damę przystało , dostała Daria perfumy o cudnym zapachu truskawki(matka od razu się przyznaje ,że będzie córce podbierać :) ) , pomadkę do ust,ramkę na zdjęcia i ozdoby do włosów.Prezent jak najbardziej trafiony.Dziękujemy Ciociom z przedszkola za pomoc w zorganizowaniu uroczystości ,za prezenty i serdeczną atmosferę ;)

wtorek, 21 lutego 2012
Wszystkiego Najlepszego córeczko!!!!

I znowu kolejny rok za nami.Dobry rok , bo i zdrowie dopisywało królewnie i humory,oby tak dalej.

Dziewięć lat,szmat czasu a wspomnienia w pamięci wciąż żywe . Sama nieraz dziwię się kiedy to moje dziecko tak urosło.Z wiecznie rozkrzyczanego brzdąca zmieniła się w dużą dziewczynkę ,która patrzy na nas swoimi mądrymi oczami , uśmiecha się jakby chciała nam dać znać ,że rozumie więcej niż nam się wydaje.

Świętowanie rozpoczynamy w czwartek w przedszkolu razem z dziećmi i paniami. Tort już się robi ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

a było to tak...(historia Darii)

Daria w Fundacji

Darusiowe Przedszkole

ROZLICZENIE

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
Odwiedzam:

Aga

Tasia

Antek

Precel

Adulka

Julinek

Nulka

Miłoszek

Kubuś

Krzyś

Forum

Po Tracheotomii

Nasze Niepokoje

Mój adres: anitadudek26@o2.pl